Jest King, jest krew

Jest King, jest krew

2 maja 2020 Wyłącz przez Olaf

Zbiór opowiadań spod ręki mistrza grozy

Nie bez powodu nazywa się Stephena Kinga mistrzem swego gatunku, chociaż jego rozpiętość tematyczna, zwłaszcza ostatnimi laty, jest już do skategoryzowania dość trudna. Rozpoczynający od thrillera i horroru pisarz, stopniowo poszerzał swój krąg zainteresowań, ocierając się o science fiction, kryminał, a nawet obyczaj. Właśnie wychodzi kolejny mini-zbiór opowiadań “Jest krew” (https://www.taniaksiazka.pl/jest-krew-stephen-king-p-1369524.html). Tytuł mówi sam za siebie.

King lubi zbiory parzyste, które tylko pozornie do siebie nie pasują (“Cztery pory roku”, z których najsławniejszym opowiadaniem jest “Skazani na Shawshank”, czy “Czwarta po północy”). Długości, rozpiętość tematyczna i przede wszystkim zagadnienia w nich poruszane są inne, jednak proszę nie dać się zmylić. To nadal w miarę spójna historia o lękach i fobiach, tym, co nas przeraża i tym, co jesteśmy w stanie zrobić, by przestać się bać. Autor, będący zawsze dobrym obserwatorem, i tym razem nie zawodzi. Współczesne problemy są i będą przez niego zauważane, co staje się tym bardziej przerażające, że o ich eskalacji wspominał w swoich dziełach dekady wcześniej. Zanurzając się w prozę Kinga dostajemy zawsze to samo – lęk, o bohatera, ale też o siebie, czy przypadkiem nie podążamy podobną, wydeptaną przez niego ścieżką.

Cztery historie definiujące zło

Stephen King ma niewiarygodną zdolność w doszukiwaniu się rzezy przerażających w pozornie banalnych sytuacjach i codziennych, prozaicznych czynnościach. Doszukuje się najczęściej zła w nas samych, przez co za pomocą perypetii bohatera rysuje wypadki życiowe ku przestrodze. Wnikliwy czytelnik, fan twórczości mistrza grozy, z pewnością zauważy, że opowiadania zawarte w tym tomie pochodzić mogą z różnych etapów twórczości. Przemawia za tym chociażby otwierający “Telefon pana Harrigana”, w którym kluczowym są problemy dorastania i wchodzenia w dorosłość przez bohatera. Następujące po nim “Życie Chucka” to opowieść czytana od zakończenia, dzięki czemu sami możemy wpuścić się w maliny, próbując poznać prawdziwą historię bohatera. W tym wypadku początek może nas nieźle zaskoczyć.

Tytułowa pozycja to opowieść o Holly Gibney, którą znamy już z “Outsidera”, a jeśli nie znamy, to ku uniknięciu spojlerów powinniśmy jak najszybciej poznać. “Szczur”, kończący tom, to opowieść o pisarzu i braku weny, rozgrywająca się w domku nad jeziorem. Jak King to robi, że za każdym razem ta historia wychodzi mu inaczej? Nie wiadomo. Dla zagorzałych fanów szykuje się uczta, dla sceptyków, którzy zarzucają pisarzowi odtwórczość i powtarzalność wątków, prezentowana jest dobra odtrutka na te zarzuty. Dla tych, którzy jeszcze nie znają twórczości Kinga zaleca się zapoznanie w trybie natychmiastowym.

Jedzenie zdjęcie utworzone przez cookie_studio - pl.freepik.com