Kategoria: Nowości

22 maja 2020 Wyłącz

Podróż ku wolności, która uśmierciłaby niejednego

przez Olaf

Odważny Polak ucieka z łagru

Płytkie groby na Syberii” (https://www.taniaksiazka.pl/plytkie-groby-na-syberii-michal-krupa-p-1357596.html) to opowieść autobiograficzna Michała Krupy, która od początku do końca będzie trzymała czytelnika w napięciu i zdumieniu. Jego podróż rozpoczyna się w 1939 roku, kiedy zostaje aresztowany przez NKWD pod zarzutem szpiegostwa na rzecz III Rzeszy i wysłany do łagru Peczora. Jego historia skupia się nie tylko na wyrafinowanych torturach w samym obozie pracy, ale też reżimie stalinowskim w szerszym kontekście. Krupa jest jednym z niewielu, którym z łagru udało się uciec, jednak jego droga, z syberyjskiej pustyni śnieżnej do Afganistanu wydaje się być jeszcze trudniejsza.

To, co trzyma bohatera przy życiu w łagrze to nadzieja, że da się z niego uciec. Co prawda nie ma czasu na snucie trudnych i misternych planów, uda mu się, ponieważ w pewnym momencie znajdzie się we właściwym czasie na właściwym miejscu. Jego opis obozowy ogranicza się do represji jakie mogą czekać za sprzeciwienie się lub nieprawidłowe wykonanie, czasami nierealnych w swej konstrukcji, poleceń przełożonego. Enkawudziści przedstawieni są, jak w wielu książkach tego typu, jako ludzie prości, ale nadana im władza pozwala na odczucie, że są kimś ważnym. Tortury, głównie cielesne, są na porządku dziennym, często bohater nie ma pojęcia za co je odbywa i po prostu dobrowolnie się im poddaje. Kiedy ucieka, na początku nie do końca wie, w którą stronę i jak bezpiecznie się poruszać. Jedno jest pewne – chce zobaczyć swoją rodzinę i nic ani nikt nie będzie miał prawa mu przeszkodzić.

Droga przez mękę

W tego rodzaju publikacjach rzadko zwraca się uwagę na styl literacki czy sposób konstruowania fabuły. Wydarzenia podyktowane są przez samo życie i ich przypadkowość, a też często niesamowitość, nie mogą być w żaden sposób kwestionowane. To, co uderza najsilniej podczas lektury, to emocje, a właściwie ich skrajność, z którymi mierzy się główny bohater. Przechodząc od euforii do skrajnego załamania, bardzo często jedno po drugim, buduje obraz człowieka, który mimo nadziei rozumie, że jego szanse na przetrwanie są nikłe. Ma momenty zwątpienia, a często nawet próbuje się poddać, jednak chwilę później przypomina sobie jak wiele już udało mu się osiągnąć, postanawia próbować dalej.

Książka jest niezwykle cennym zapisem drogi ku wolności, bez opisów otoczenia, których bohater z pewnością nie jest w stanie przywołać po latach, bez pewności, czy snuta historia jest przedstawiona chronologicznie. Jest jednak opowieścią o empatii i szczęściu, a także bardzo szybko i silnie sprowadza na ziemię tych, którzy we współczesnym świecie doszukują się mankamentów swojego życia.

Książka zdjęcie utworzone przez pressahotkey - pl.freepik.com
12 maja 2020 Wyłącz

Jest się czego bać. Zawsze

przez Olaf

Mistrz grozy x 4

Stephen King to ceniony na całym świecie autor bestsellerów z pogranicza grozy, thrillera i science fiction. To, co udało mu się doprowadzić do perfekcji, to przede wszystkim wyszukiwanie elementów grozy w przedmiotach, zawodach i sytuacjach pozornie błahych i normalnych. “Jest krew” to nowy zbiór czterech opowiadań, które skonstruowane są objętościowo podobnie do “Czterech pór roku” lub “Czwartej po północy”. Nie zabraknie również puszczenia oka do fanów, którzy na pamięć znają mieszkańców i rozkład uliczek Castle Rock w stanie Maine, a także będą w stanie rozpoznać smaczki łączące te opowiadania z innymi dziełami mistrza.

Cztery historie, o outsiderach, lękach, grozie, która leży w naszych wyborach i decyzjach, a przede wszystkim potworach, które czają się nocą i tych, które żyją w nas. Mamy zło w każdej możliwej postaci, a należy dodać, że w tym zbiorze bardzo uwspółcześnione. Pokonać nie da się go w pojedynkę, a tu odwołujemy się do klasycznego motywu Kinga, polegającemu na przyjaźni i więzi międzyludzkiej. Tym razem zrobi się też trochę nostalgicznie, ponieważ poddamy się refleksji o świecie, który nie składa się z wielkich czynów i poważnych przemów, ale drobiazgów i rzeczy ulotnych i tylko my możemy zadecydować, czy znajdziemy dla nich miejsce w swoim świecie.

Opowiedz mi, dlaczego się boisz

Cztery formy literackie, które już od początku nie są prawie w żaden sposób zbieżne. Łączy je tylko autor i strach. Tematycznie jest różnie, również dla wprawionych fanów będzie możliwe do zauważenia, że zbiór jest skonstruowany z opowiadań, które niekoniecznie były pisane w tym samym czasie. “Telefon pana Harrigana” to Stephen King dawnych czasów, obsesyjnie, acz w punkt, opisujący meandry dorastania i mierzenia się z dorosłością. “Życie Chucka” to forma o kompozycji pudełkowej, w której ilość emocji oraz ich natężenia będzie zależała od tego, czy utożsamiamy się z bohaterami, czy nie. Po przeczytaniu tegoż warto skonsultować swoje odczucia z innym czytającym, jest spora szansa, że dyskusja przybierze wrażenia, że mówi się o dwóch różnych opowiadaniach, które łączą jedynie imiona bohaterów.

Jest krew” – tytułowa pozycja – to opowieść o Holly Gibney, co traktować można jako kolejną odsłonę “Outsidera”. Uwaga, dla tych, którzy jeszcze nie sięgnęli po tę pozycję może się okazać, że czekają ich spoilery. Warto przemyśleć ten krok i nie psuć sobie lektury. Ostatnie danie, “Szczur” to opowiadanie Kinga, w którym pisarz próbuje odzyskać wenę w domku na odludziu. Nie wiadomo jak to możliwe, ale autor potrafi pisać o tym fenomenie kilkukrotnie, niby o tym samym, ale tak naprawdę zupełnie inaczej. Fanów Kinga nie potrzeba zachęcać do lektury, innym należy jak najszybciej ją polecić.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com
2 maja 2020 Wyłącz

Jest King, jest krew

przez Olaf

Zbiór opowiadań spod ręki mistrza grozy

Nie bez powodu nazywa się Stephena Kinga mistrzem swego gatunku, chociaż jego rozpiętość tematyczna, zwłaszcza ostatnimi laty, jest już do skategoryzowania dość trudna. Rozpoczynający od thrillera i horroru pisarz, stopniowo poszerzał swój krąg zainteresowań, ocierając się o science fiction, kryminał, a nawet obyczaj. Właśnie wychodzi kolejny mini-zbiór opowiadań “Jest krew” (https://www.taniaksiazka.pl/jest-krew-stephen-king-p-1369524.html). Tytuł mówi sam za siebie.

King lubi zbiory parzyste, które tylko pozornie do siebie nie pasują (“Cztery pory roku”, z których najsławniejszym opowiadaniem jest “Skazani na Shawshank”, czy “Czwarta po północy”). Długości, rozpiętość tematyczna i przede wszystkim zagadnienia w nich poruszane są inne, jednak proszę nie dać się zmylić. To nadal w miarę spójna historia o lękach i fobiach, tym, co nas przeraża i tym, co jesteśmy w stanie zrobić, by przestać się bać. Autor, będący zawsze dobrym obserwatorem, i tym razem nie zawodzi. Współczesne problemy są i będą przez niego zauważane, co staje się tym bardziej przerażające, że o ich eskalacji wspominał w swoich dziełach dekady wcześniej. Zanurzając się w prozę Kinga dostajemy zawsze to samo – lęk, o bohatera, ale też o siebie, czy przypadkiem nie podążamy podobną, wydeptaną przez niego ścieżką.

Cztery historie definiujące zło

Stephen King ma niewiarygodną zdolność w doszukiwaniu się rzezy przerażających w pozornie banalnych sytuacjach i codziennych, prozaicznych czynnościach. Doszukuje się najczęściej zła w nas samych, przez co za pomocą perypetii bohatera rysuje wypadki życiowe ku przestrodze. Wnikliwy czytelnik, fan twórczości mistrza grozy, z pewnością zauważy, że opowiadania zawarte w tym tomie pochodzić mogą z różnych etapów twórczości. Przemawia za tym chociażby otwierający “Telefon pana Harrigana”, w którym kluczowym są problemy dorastania i wchodzenia w dorosłość przez bohatera. Następujące po nim “Życie Chucka” to opowieść czytana od zakończenia, dzięki czemu sami możemy wpuścić się w maliny, próbując poznać prawdziwą historię bohatera. W tym wypadku początek może nas nieźle zaskoczyć.

Tytułowa pozycja to opowieść o Holly Gibney, którą znamy już z “Outsidera”, a jeśli nie znamy, to ku uniknięciu spojlerów powinniśmy jak najszybciej poznać. “Szczur”, kończący tom, to opowieść o pisarzu i braku weny, rozgrywająca się w domku nad jeziorem. Jak King to robi, że za każdym razem ta historia wychodzi mu inaczej? Nie wiadomo. Dla zagorzałych fanów szykuje się uczta, dla sceptyków, którzy zarzucają pisarzowi odtwórczość i powtarzalność wątków, prezentowana jest dobra odtrutka na te zarzuty. Dla tych, którzy jeszcze nie znają twórczości Kinga zaleca się zapoznanie w trybie natychmiastowym.

Jedzenie zdjęcie utworzone przez cookie_studio - pl.freepik.com